Kategorie: Wszystkie | Dziennik | Gry | Kulinaria
RSS
sobota, 08 stycznia 2011
8.01.11r - Goście

Dzień rozpocząłem zaplanowanym wczoraj śniadankiem. Omlet nie miał postaci idealnie okrągłego placka,ale konsystencja została zachowana i zjadłem smaczne śniadanko. Dowiedziałem się,że jutro odwiedzają nas wujkowie z dziećmi. Mieszkają niedaleko Rzeszowa,a znając ich tryb życia będą u nas koło godziny 13:00 więc obiad zjem wcześniej niż zwykle.

W całym domu już czuć zapach smażonego mięsa do burrito.Co jakiś czas chodzę na zwiady do kuchni.Zdarzy się,że mogę pomóc w czymś mamie,ale twierdzi że to się szybko zrobi i nie muszę jej pomagać.Cały dzień mam zamiar leniuchować i siedzieć przed telewizorem czy komputerem,chociaż wiem że to niezdrowo ale wczoraj miałem domowy trening po którym byłem padnięty jak nigdy więc można uznać bilans za wyrównany.

Co do zadania z geografi to znalazłem pare przydatnych informacji i zdjęć z katalogów biura podróży.Jeszcze dzisiaj zacznę drukować informacje i zrobię wstępną szatę graficzną plakatu a jutro poprzyklejam i wykończę całość.

Południe spędzę na pomaganiu mamie przy garach.Do kościoła pójdę raczej wieczorem,bo przy gościach to nie ma jak.Po kolacji poucze się do sprawdzianu z geografii i tak zleci weekend...

piątek, 07 stycznia 2011
7.01.11 - Wolne

I tak się zaczął weekend. Dzisiaj lekcje miałem do 13:00 i to w dodatku takie,że wogóle nie musiałem przychodzić : wf,wychowawcza,wos,informatyka,historia. Nie wiem dlaczego,ale jesteśmy jedną z nielicznych szkół,które mają obowiązek normalnie uczestniczyć w lekcjach. Rano się dodatkowo wkurzyłem,bo w wiadomościach ludzie mówili,że traktują święto Trzech Króli jako kolejny długi weekend i jeżdżą sobie na narty czy nie wiadomo gdzie,a ja musze zapieprzać na denne lekcje. Zresztą po nauczycielach też było widać,że nie chce im się siedzieć w szkole,bo wogóle nie pisaliśmy w zeszytach,a na każdej lekcji (oprócz informatyki-rysowanie w gimpie) siedzieliśmy i rozmawialiśmy gdy nauczyciele wypisywali proponowane oceny,bo do poniedziałku mają już być. Natomiast oceny długopisem mają być do 17.01 . Dziś na śniadanie wszamałem owsianke. O dziwo nie najadłem się,a nie czułem głodu w szkole i miałem dobre samopoczucie. Na obiad był ryż z mięsem. Mięso można nazwać chińszczyzną,tylko że było za dużo sosu jak na to. Zaraz zabieram się do robienia kolacji. Zobacze co mam w lodówce i coś wymyśle,może jakąś szybką i prostą sałatkę,albo skończy się na klasyce - serek wiejski,chrupkie i warzywa. Jutro zapowiedziane mam Burrito. Na śniadanie planuję omlet z jogurtem. Jeszcze jak pomyślę,że na poniedziałek mam do zrobienia zadanie długoterminowe z geografii to tracę chęć do życia...

No cóż,postaram się jeszcze dziś przygotować jakieś informacje do druknięcia.

środa, 05 stycznia 2011
Idea forumowa

Ostatnio dość często nachodzi mnie myśl,aby założyć forum internetowe dotyczące konsoli Xbox 360. Na forum zawarte by były poradniki do gier, opcjonalnie kody , recenzje gier, nowinki z rynku , działy download i masa innych rzeczy.

Problem polega na tym,że sam tego wszystkiego długo nie pociągne. Dlatego może ktoś z czytający posiada pewną wiedzę na temat tej konsoli i doświadczenie w prowadzeniu forum. Jeśli jest ktoś zainteresowany to prosiłbym o kontakt:

Dodatki na bloga - gry

 

GG: 540980

19:20, wiatrak_best , Gry
Link Dodaj komentarz »
5.01.11 - Przyspieszenie

Godzina 6:05 - budzi mnie ze snu dźwięk alarmu budzika. Chwilę później stoję już na nogach w celu porannej toalety. Śniadanie miałem niezbyt urozmaicone,monotonne cztery kromki pieczywa chrupkiego "Wasa" z rzodkiewką i jogurtem Jogobella Light o smaku truskawki. Kończąc drugą kromkę popijam ciepłą herbatą przeglądając przy tym informacje z Internetowego świata, m.in. gierek i ogólnych wydarzeń w Polsce oraz tradycyjnie pogody. Godzinę po przebudzeniu szybko schodzę klatką schodową i zmierzam w kierunku szkoły. Po wejściu do tego charakterystycznie śmierdzącego budynku nie zastaję prawie żadnej żywej duszy oprócz sprzedawcy ze szkolnego sklepiku i woźnej,która rozwiązując krzyżówki od czasu do czasu spogląda czy nie trzeba otworzyć komuś szatni. W szatni klasowej tak samo nikogo nie było jak i w najbliższych pięciu innych szatniach. Pięć minut później przyszło trzech kumpli i chwilę później zmierzaliśmy korytarzem do szatni wuefowej. Pierwsza lekcja zawsze jest najgorsza,ale sprawę ułatwia mi fakt,że jest to WF i praktycznie wogóle nie muszę nic robić jeśli chodzi o wysiłek psychiczny. Kolejne pięć lekcji szybko zleciało,ponieważ najprawdopodobniej nauczyciele też byli zmęczeni i przy życiu podtrzymywał ich fakt,że jutro jest dzień wolny. O godzinie 13:00 byłem w drodze do domu. Rozładowana MP3 bezradnie zwisała mi na szyji bujając się od czasu do czasu. Humor mi dopisuje,więc dzisiaj nie warczałem na mamę i jej głupie uwagi. Przywitała mnie od dwóch dni planowanym obiadem - kurczak z grilla na sałacie ze smażonymi warzywami (papryka,cebula,pieczarki) i do tego jakiś sos,którego prawie wogóle nie używałem. Cały talerz wypełniony zieleniną i pysznym mięsem bez problemu znalazł się po około piętnastu minutach w moim żołądku. Kolejną dobrą stroną dnia jest brak zadania,sczególnie się cieszę,że nie ma niczego zadanego z majcy. Kończąc herbatę z obiadu natrafiłem na serwis Blox.pl. Chwila zastanowienia i po chwili stałem się użytkownikiem serwisu z nowopowstałym blogiem.

I tak zleciała pierwsza połowa dnia. W planach mam jeszcze domowy trening siłowo-wytrzymałościowy (do dyspozycji hantle,rowerek stacjonarny,ławka i wolma przestrzeń), gra na gitarze i kolacja. Nie mam konkretnych planów co przygotować,ale chyba postawię na codziennym i także monotonnym posiłku. Mowa o trzech kromkach pieczywa chrupkiego "Wasa" z serkiem wiejskim light i rzodkiewką serwowane wraz z ciepłą herbatką bez cukru,ponieważ używam słodzika. Na pewno przed kolacją jak i po niej będę miał zamiar zagrać na X360 w parę gierek np. Crackdown 2, Gears of War 2 i nowością w moim pokrowcu na gierki - Conan. Myślę,że położę się koło godziny 22:00 lub wcześniej. W każdym razie przed północą zasnę,ponieważ zasypianie ułatwia mi telewizja,którą zwykle oglądam mniej więcej godzinę lub dwie przed zaśnięciem.

Dzień zacznę od wstania koło godziny 8-9 rano,a to wszystko przez przyzwyczajenie organizmu do codziennego wstawania nieco po 6:00 (o dziwo w podstawówce nie mogłem się przystosować przez 4 lata i gdyby nie dobudzanie rodzców po wyłączaniu budzika to miałbym duże problemy ;) ). Następnie w planach mam śniadanko,tym razem coś na ciepło. Zastanawiam się nad jajkiem sadzonym na zielonej cebulce i rzodkiewce z pieczywem i nie za mocną kawką rozpuszczalną z jednej łyżeczki. Do obiadu znajdę sobie jakieś zajęcie. Zgodnie z informacjami mamy jutro jest kurczak z piekarnika więc zapowiada się pysznie. Później do kościoła,a reszta dnia sama się ułoży.

16:02, wiatrak_best , Dziennik
Link Komentarze (1) »
Kontynuacja

Cześć wszystkim!

Niech nie zwiedzie was fakt,że blog jest nowy. Wręcz przeciwnie! Jest on kontynuacją bloga,który siedzi na onecie. Zmieniam hosta,ponieważ tutaj jest więcej możliwości,mniej ograniczeń i ogólnie uważam,że tu będzie wygodniej mi pisać. Podaję stary adres bloga:

http://www.openeddoors.blog.onet.pl

Myślę,że z biegiem czasu w tym blogu będę pisał o ciekawszych rzeczach związanych z moimi hobby,ciekawymi wydarzeniamy i pozostałymi rzeczami,które mogą zaciekawić.

Tagi: blog new
15:02, wiatrak_best
Link Dodaj komentarz »